Category: Uncategorized

Zmiany!

1 February 2010

Tak! W końcu nastąpiło jakieś przełamanie złej passy czy złego losu i zaczynam widzieć przysłowiowe światełko w tunelu. Nie dość, że z żoną układa się idealnie, no prawie jak podczas miesiąca miodowego, to jeszcze szef nie ma już o nic pretensji, a nawet… zgodził się na podwyżkę! No to ja rozumiem, che, che. W końcu, [...]

Czyżby zmiany?

23 January 2010

Nie ukrywam, że ostatnie trzy dni nie wpłynęły zbyt pozytywnie na moje samopoczucie, a co za tym idzie, na moje relacje z moją własną żoną. O dziwo ona podczas “tych dni” zachowywała spokój. Może dlatego, że pracuje w domu, więc nie musi wyłazić na ten ziąb, śnieg i mróz? Ale to i tak dość dziwne, [...]

Jak pech, to pech…

22 January 2010

Nie uwierzycie! Zgodnie z powziętym wczoraj założeniem i planem, pojechałem do pracy tramwajem. Wychodziłem z domu z szelmowskim uśmieszkiem, pewny, że się nie spóźnię, że śnieg ani korki nie wyprowadzą mnie z równowagi. Słowem – miałem z rana świetny humor. I co? No aż trudno mi o tym pisać, bo sam nie wierzę, że mam [...]

To jest dopiero ŚNIEG

21 January 2010

Czy ja wczoraj narzekałem na pogodę? Cofam wszystko! To, co dzieje się dzisiaj, to jest dopiero rzeźnia! Ja nie wiem, co się dzieje z tą pogodą, ale jak ten śnieg nie zniknie, to mnie chyba szlag trafi, stracę pracę, rozwiodę się z żoną, no nie wiem, po prostu już nie mogę. Nauczony wczorajszym doświadczeniem, wyszedłem [...]

Co za śnieg!

20 January 2010

Jejku, ale zasypało! Droga do pracy, która normalnie, nawet wliczając stanie w korkach, zajmuje mi maksymalnie trzydzieści minut, dzisiaj, przez ten cholerny śnieg i korki tak wielkie, jakich chyba od lat nie widziałem, zajęła mi prawie godzinę! Oczywiście byłem spóźniony i na dzień dobry dostałem pogadankę od szefa, że inni jakoś się nie spóźnili mimo [...]